poniedziałek, 22 września 2014

50 (dziwnych) faktów o Naffie

Wielkimi krokami zbliżają się do mnie studia (wyjeżdżam już 25-tego) i 20-ste urodziny (10 października). Czuję, że się starzeję. Planuję upiec babeczki, pochodzić po sąsiadach, a ostatecznie urządzić mini imprezę w naszym mieszkaniu. Powinno być fajnie.
Aruś pojechał do domu, a ja piekielnie się nudzę. Odkryłam, że nie potrafię siedzieć cały dzień przed laptopem jak kiedyś. Potrzebuję powietrza, ludzi. Dlatego tak dawno nie było notki. Wszędzie gdzieś chodziłam, coś robiłam (pędziłam wino z mamą np.!) i przede wszystkim odłożyłam na bok aparat. Jako, że nie mam praktycznie żadnych zdjęć, udostępniam "50 faktów o Naffie", które zalegają tu już od roku! Wszystko jest losowe. Pisałam, co mi wpadnie do głowy.


1. Nienawidzę pomidorów najszczerszą nienawiścią. To jedyna rzecz, której nie zjem nawet jak mi obiecają milion euro. No, chyba, że są mocno przetworzone (np. ketchup). Wkurza mnie, gdy ktoś mi powtarza: "ale ketchup jesz!". Konserwanty, moi mili, konserwanty.
2. Jestem legendą przedszkola. Nikt mnie tam nie pamięta, ale jak już wspomnę, że to ja byłam tą dziewczynką, której drewniany panel wbił się w kolano, to wszyscy wiedzą kto to. Ponoć nawet dziś dzieci pytają: "Czy ta dziewczynka przeżyła?!". Jak widać żyję i mam się dobrze, a bliznę mam do tej pory! (morał: Naff to fajtłapa)

Zdjęcie z przedszkola z 2000 r. to zdarzyło się mniej więcej wtedy! Najbledsze to oczywiście ja.

3. Jednym z moich marzeń jest choć raz zdubbingować jakąś postać z bajki. W tym celu zamierzam wybrać się na jakiś casting. Kiedyś.
4. Kiedyś śpiewałam na "scenie", ale zabrakło mi wiary w siebie i zrezygnowałam z tego. Najczęściej śpiewam dla siebie.
5. Kocham sok aroniowy babci Arusia.
6. Mam ogromną wyobraźnię. Nie było takiej nocy, podczas której nie wymyślałabym nowych wątków do opowiadań. Pisanie to mój świat.


7. Zawsze miałam na czole nalepkę "dziwak".
8. Nigdy nie wydaję pieniędzy na ciuchy. Zawsze jest coś ważniejszego (np. sushi)
9. Wielbię musicale, wielbię teatr, wielbię operę, wielbię klasykę.
10. Gram na pianinie. Kiedyś próbowali mnie nauczyć nut, ale za nic mi nie chciały wejść do głowy - były dla mnie zwyczajnie nudne. Swoją umiejętność grania zawdzięczam dobremu słuchowi i samouctwu. Większość piosenek uczyłam się grać ze słuchu. (http://www.youtube.com/watch?v=yVV_hxA77Wo <--- w wykonaniu Naffa. Pierwsza piosenka jaką nauczyłam się grać na pianinie w gimnazjum). Lubię też tworzyć własne utwory!


11. Zawsze uważałam, że mam zadatki na psychopatę. Znajomi mi mówią, że gdy już się znajdę w psychiatryku, powinnam napisać "Pamiętniki psychopaty". Z pewnością będzie to bestseller!
12. Mam dwóch starszych braci, którzy są moimi przyrodnimi braćmi, wobec czego wychodziłoby, iż jestem jedynaczką. Nigdy jednak tak się nie czułam, ani nie uważałam. Kocham ich z całego serca!
13. Poznałam Arusia w grze o nazwie: "Osu!" i nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek się spotkamy i w sobie zakochamy.
14. Jestem maniakiem "stepmani" (gra, gdzie w rytm muzyki wciskasz strzałki). Posiadam szmacianą matę, a gdy wyjeżdżam nad morze obowiązkowo idę potańczyć do salonu gier. To samo na konwentach.


15. Lubię każdy rodzaj muzyki z wyjątkiem polskiego hip-hopu i w większości piosenek reggae. Głównie słucham rocka, metalu i j-pop.
16. Szybko łapię nowe rzeczy, szczególnie jeżeli chodzi o dziedzinę artystyczną i sportową.
17. Codziennie rano budzi mnie piosenka z tekstem: "Such a lonely day and it's mine, the most lonliness day of my life", ale nigdy nie miała wpływu na mój nastrój. Po prostu ją kocham.
18. Jeszcze nigdy nie byłam w stolicy naszego państwa. Zamierzam tam jednak pojechać na konwent. Kiedyś.
19. Mój pokój jest bardzo dziecinny. Ma różowe ściany, drzwi obklejone plakatami z anime, kwiatkami i rysunkami postaci z opowiadań, a na półkach są misie i lalki.
20. Uwielbiam oglądać Barbie i bajki z Disney'a (najbardziej Mulan i Króla Lwa). Mają takie urocze piosenki!


21. Mam siłę w łapie jak facet. Jak to mówi Aruś: "nie znam umiaru" (po tacie, po tacie!)
22. Gdy byłam mała, często budziłam się w nocy, szturchałam mamę i mówiłam: "Piciu". Teraz wyobraźcie sobie prawie 20-letniego Naff'a budzącego Arusia w nocy i mówiącego do niego słodkim głosikiem: "Ajuś, piciu". Tak, jestem dziecinna.
23. Piję tylko wodę mineralną i herbatę ze stevią. Hejtuję soki i słodkie napoje (nie sok babci Arusia!), za to słodyczy jem ile wlezie.
24. Gdy śpię sama, śpię z zapaloną lampką, a to wszystko przez schizę związaną z oglądnięciem Ringa. W innym pokoju, w innym domu potrafię spać ze zgaszonym światłem.
25. Interesuję się białą magią i swojego czasu wróżyłam z tarota - a przynajmniej się starałam.

Moje ukochane, stare jak świat karty tarota

26. Będę miała trójkę dzieci - Laurę, Lidię i Feliksa. Będą miały ADHD jak ich mama.
27. Gdy coś opowiadam, ludzie się ze mnie śmieją, bo podnoszę głos i macham rękami jak oszołom. Jestem bardzo emocjonalna i często krzyczę, więc ludzie myślą, że jestem zdenerwowana, nawet kiedy nie jestem.
28. Wierzę w reinkarnacje. Lubię sobie wmawiać, że byłam kiedyś księżniczką (charakter), elfką (uszy) lub wiedźmą (wszystkie koty mnie lubią).
29. Mam elfie uszy, których nie lubię. Nigdy ich nie odsłaniam i nigdy nie pokazuję, a i tak wychodzą mi zza włosów. W gimnazjum znajomi nazywali mnie elfikiem.
30. Zawsze chciałam być chłopakiem. W tym celu z jakieś 3 lata temu ścięłam swoje długaśne włosy na całkowicie krótko. Swojego czasu ubierałam się nawet jak chłopak. Do tej pory jestem chłopczycą z charakteru i często używam męskich form czasowników. ("Naff BYŁ", "jestem studentEM", "obydwoje" - jeżeli opowiadam o mnie i jakiejś dziewczynie). To raczej kwestia tego, że wychowywałam się z mężczyznami.

Włosy miałam jeszcze krótsze, ale to jedyne zdjęcie, które udało mi się znaleźć! Rok 2011.

31. Gdy siedzę, czytam, śpiewam coś lub jem, kiwam się na boki, jakbym miała chorobę sierocą.
32. Jestem perfekcjonistką. Gdy mi coś nie wychodzi (nawet, jeśli zdaniem innych wychodzi), zaczynam płakać.
33. Pijąc herbatę, trzymam filiżankę w bardzo dziwny sposób (Aruś twierdzi, że wyglądam wtedy jak księżniczka) i nie mam na to wpływu.
34. Bardzo dużo płaczę. Nawet bez powodu. Mogę pomyśleć o biednym, skatowanym piesku i poryczę się jak dziecko. Najwięcej płaczę, gdy oglądam oświadczyny lub śluby.
35. Kocham siebie. Lubię sobie wmawiać, że jestem narcyzem (choć nie jestem, bo wciąż na siebie narzekam), To dobra terapia, bo często w siebie nie wierzę.
36. Uważam, że moje miasto mnie ogranicza i czuję się tu zniewolona. Moim marzeniem jest na stałe wyjechać do Wrocławia.

Losowe zdjęcie z Wrocławia

37. Nie mogę jeść produktów zawierających białko w dużych ilościach, bo jestem na nie uczulona, ale i tak je maniakalnie wcinam. Białko, to moje życie.
38. Lubię sobie wmawiać, że przewiduję przyszłość i czytam w myślach, bo często coś przewiduje. Wszędzie widzę magię.
39. Lubię gryźć rękawy, sznurki od bluz i kołnierzyki. Zawsze muszę coś gryźć, nawet Arusia.
40. Jestem okropnym zmarzluchem.
41. Miałam nowotwór jajnika i zawsze, gdy o tym komuś opowiadam, robię się czerwona. Nie, nie jest to miłe wspomnienie.
42. Od dziecka po dzień dzisiejszy mam coś, co się zwie "odbiciem lustrzanym". Dosłownie mówiąc... choć wiem, gdzie jest prawa i lewa strona, mylą mi się w różnych sytuacjach. Np. gdy układam sztućce, gdy cofam auto. Kiedy byłam mała ujawniało mi się to w pisaniu odwrotnie literek - b było u mnie literą d, albo pisałam jedynkę drugą stroną. Z tego powodu często się gubię w terenie.
43. Mam dołki w polikach i je lubię.
44. Mam stalowy żołądek. Mogę mieszać i mieszać i nic mi nie będzie.
45. Jestem bałaganiarzem, ale kuchnia to moje królestwo i musi być tam porządek idealny.
46. Nie zasnę, nie tuląc się do kogoś lub czegoś (miś - zawsze ze mną na wszelkich wyjazdach)


47. Mam szeroki wachlarz śmiechów, ale zazwyczaj śmieję się jak wariat.
48. Nie boję się ludzi, ale panicznie boję się duchów, ciemności, aut i ciasnych, zamkniętych miejsc (klaustrofobia)
49. Jestem lekkim nieogarem.Ciągle bujam w chmurach i potrafię skupić się tylko na jednej rzeczy. Gdy ktoś do mnie mówi kiedy coś robię, zazwyczaj odpowiadam mechanicznie, a potem nawet nie pamiętam, że ktoś coś do mnie mówił.
50. Marlu jest jedna i jestem nią ja. I nie, nie mam na imię Natalia, jak mi to kiedyś ludzie sugerowali. Naff to Naff. Moje prawdziwe imię to Marlena.

21 komentarzy:

  1. A ja już po pierwszych zajęciach. Nawet przy tablicy byłam!
    Wciąż nie mogę się otrząsnąć, to takie.. dziwne. Nie wiem czy dam radę ;__;

    Pomidory to moje życie D< jak możesz? ;_;

    OdpowiedzUsuń
  2. Borze liściasty, nie pomyślałabym, że możemy mieć ze sobą wspólnych tyle dziwnych rzeczy D: ;w;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem sama dziwna na tym świecie! Wzruszyłam się :c

      Usuń
  3. Legenda przedszkola <3 Kurde, najlepiej.
    I biała magia, to jest to. Ja kocham zielarstwo *^*

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lubię pomidory, ale z kolei nie cierpię keczupu ! :P

    OdpowiedzUsuń
  5. "Będę miała trójkę dzieci - Laurę, Lidię i Feliksa. Będą miały ADHD jak ich mama." hahaha Naff jesteś mistrzem! Padłam haha i nie wstane chyba :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle tych faktów o Tobie przeczytalam, że aż nie wiem o którym napisać, wszystkie boskie :D Haha Naff jestes swietna :*
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. ...dochodzę do wniosku, że... tak wiele Nas różni!
    Ale to przecież dobrze, ludzie podobni do siebie szybko się sobą nudzą :D

    + Ale też śpię z pluszowymi maskotkami... w tym nie ma nic złego :D

    OdpowiedzUsuń
  8. "Piciu" <3
    Cieszy mnie to, że nie jestem jedyną osobą, która nie lubi pomidorów, a ketchup lubi :D Zazdroszczę Ci umiejętności grania na pianinie i pomysłów do pisania <3
    W sumie znalazłam wiele rzeczy, które są takie same jak u mnie, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekaw jestem, kiedy wydarzyła się ta przygoda z panelem w przedszkolu? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomidory. ;A; Ja za to kiedyś musiałam być chyba psem, no bo tak. xD Księżniczka to jednak lepszy deal...

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne zdjęcia super wpis
    ! Zapraszam: http://blogmanekineko.blogspot.com/ Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo

    _manekineko_
    blogmanekineko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże, Naff , tyle wspólnego ! Choćby zmarźluch ! Nigdy- nawet przy 30 stopniach nie wyjde z domu w bokserce czy w bluzce na ramiączkach, a punktualnie po 17 (nawet w lato) wskakuje w bluze.
    Ponad to ten stalowy żołądek. Jadłam różne dziwne rzeczy albo mieszanki, np. Po chińskimm makaronie curry czy czymś takim poszłam do mc na shake'a i nic !
    Powodzenia na studiach ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz tu jestem a już tyle o Tobie wiem! :D też grałam w osu swego czasu :D Ze mnie w domu się śmieją, że wszystko co zjem popijam wodą mineralną - nawet jak wypije kakao to popijam je wodą :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak Ci słodko w krótkich włosach było. <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Padłam przy drugim fakcie :D U mnie jest podobnie w punkcie 8,9 i 40. Jestem ciekawa jak Ci się spodoba studiowanie. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Długo zbierałaś te fakty? :3 Elfie uszy, jak słodko~ Panel w kolano prawie jak Arrow in the Knee xD Od teraz będziesz mi się z tym kojarzyć xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam podobnie - więcej czasu spędzam tam, gdzie nie ma komputera. :)
    Piąteczka! Też nie cierpię pomidorów, a fu! Mam uraz po tym jak zjadałam okropną pomidorówkę (zupka chińska), a potem doprawiłam pomidorami z puszki.
    Zawsze chciałam grać na pianinie, ale to jest nierealne marzenie. Póki co wystarczy mi gitara i bębny. Mnie również uczono grać z nut na gitarze, jednak nie wiele się zdały czyjeś starania, bo po kilku lekcjach zrezygnowałam i uczyłam się sama, ze słuchu. :D
    Polski hip-hop i generalnie polska muzyka to kompletnie nie moje klimaty i odsuwam się o takiej muzyki.
    Słodkie napoje - fu! Zawsze jak mówię, że nie lubię soków czy nie słodzę herbaty znajomi mówią: "a bo ty dziwna jesteś!" :D
    "Gdy siedzę, czytam, śpiewam coś lub jem, kiwam się na boki, jakbym miała chorobę sierocą." - i zdaję sobie właśnie sprawę, że ja także....
    Kompletnie nie pasujesz mi do imienia "Marlena", do "Natalia" tez nie... Nazwałabym Cię zupełnie inaczej. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowne fakty! Już dawno nie wciągnął mnie tak żaden post. Mamy w sumie dużo wspólnego :D Też nie umiem zasnąć bez misia, uwielbiam bajki disneya, jestem chłopczycą i wiele innych :D

    Zapraszam:http://ciciaq.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Przynajmniej teraz Naffa na wylot znamy XD Też jestem nieraz bardzo dziecinna, no i bajki Disneya wprost uwielbiam ;) Fajnie Ci było w krótkich włosach! Legenda przedszkola - jest co pamiętać, choć raczej to bolesne wspomnienie ;P Mi też nie chce się siedzieć na kompie cały czas, wolę coś obejrzeć, przeczytać czy gdzieś wyskoczyć niż na blogu pisać.... może niedługo coś skrobnę, ale nie obiecuję. Dobrze masz z tymi dłuższymi wakacjami studenckimi, ja już zaczęłam naukę choć nie jest tak źle, tylko trochę czasu na wszystko brakuje ;>

    OdpowiedzUsuń
  20. XD no cóż xd pomidory atakują w nocy XDD no dziwność jest fajna xd lubie dziwaków i co w tym złego :D trzeba byc unikatowym :D Dzieci rozwaliły mój mózg haha xd

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za komentarze <3! Na pewno się odwdzięczę -^___^-