niedziela, 6 października 2013

Impreza urodzinowa

Och, moi mili, kochani blogerzy. Serce mi się raduje i kraja zarazem, jak widzę Wasze komentarze. Mam Was wszystkich ochotę objąć swoimi szerokimi barami, które starczą dla całego świata! Dziękuję za słowa otuchy. To dla mnie naprawdę ważne <3. Cieszę się, że Was mam. Dziękuję też serdecznie za życzenia urodzinowe. 19 lat tak naprawdę skończę 10 października, ale nigdy za wiele świętowania. Ohoho.
A teraz tak jak obiecałam, relacja z wczorajszej imprezy. Będę szczera. Jestem zmasakrowana. Wystarczył jeden dzień, żebym zachorowała. Katar, ból gardła, zaspane oczka i... ta radość C: mimo, że impreza nie była jakaś nadzwyczajna, podobało mi się. Co jak co, ale mieć wszystkie ukochane osoby na urodzinach, to jest coś! I jeszcze przesiedzieć całe na biednych kolanach Arusia.


A teraz poznajcie mój tort! Był to prezent główny, od wszystkich. Ach, owszem, podejrzewałam, że dostanę tort na zamówienie z masy lukrowej, ale nie spodziewałam się, że... taki! Znajomi nawkręcali mi, że będzie w kształcie pomidora z lawą z soku z pomidorów - a ja tego nienawidzę, haha. Oczywiście nie byłam zła, a wręcz myślałam, że będzie śmiesznie zjeść tak smacznego pomidorka, ale... zamiast tego, mam ulubione sushi! Jak tu nie płakać? Jak go zobaczyłam, to się dosłownie poryczałam. Szkoda tylko, że gdy chciałam spróbować sushi pałeczkami, to się pałeczki połamały. No, a oprócz tego zapomniałam kupić świeczek i okazało się, że zamiast 19 lat, kończę roczek z połową żółtej, starej świeczuszki C:

Sushi w przybliżeniu. Jak prawdziwe!
Torcik w środku. Masa jogurtowa z malinkami

Ogółem dostałam masę świetnych prezentów (Naff materialista, najpierw o prezentach). Słodycze, książkę Stefana (czyt. Stephen'a King'a) "Czarny dom" z dołującym podpisem, że jestem starą dupą i to moje ostatnie -naście lat, własnoręcznie robioną koszulkę ze znakiem Fairy Tail, cudną orchidee, jajcową gazetę z Hello Kitty (w której były przypinki! Słodką poduchę ze słonikami, rajstopy z kotami, pończochy z kokardkami (które zaraz podarłam - tak, to ja), dwa somersby - moi znajomi wiedzą, co lubię C:, skittelsówkę (wódka ze skittlesami w 4 wersjach!) i masę saszetek ze "Słodką chwilą". Wiecie co mnie w tym cieszy naprawdę? Że oni wiedzą, co lubię, co mnie interesuje... Oczywiście nie jest tak, że kocham ich za prezenty. Kocham ich za wszystko (razem z prezentami) <3.

Wybrane prezenty

Żarcia na stole było tyle, że się nie mieściło. Byłam z siebie dumna, ale mam świadomość, że bez kochanego Arusia nic bym nie zdziałała! Najszybciej oczywiście poszły nuggetsy z sosem czosnkowym. Ubolewałam też, że Krawiec zjadł mi wszystkie kanapki bez pomidorów :C. Alkoholu i napojów było dużo, a mimo tego, nie piliśmy zbyt wiele. Szał wśród gości zrobiła wódka "Mariola delux" (od imienia mojej mamy i od gorzkiej żołądkowej deluxe). Jednak wszyscy bali się spróbować jej dzieła (spirytus rozrabiany z wodą). Posypały się też karniaki w postaci wódki z octem. Specjalna wersja dla Krawca, który spóźnił się aż o dwie godziny! Jednak nie dał się nabrać. A szkoda. Aruś po tej sytuacji stwierdził, że jestem mściwa.
Cała impreza minęła na robieniu zdjęć, śmiechu i śpiewaniu rockowych piosenek. Fakt, może trochę krótko to trwało, bo od 19 do 23, ale za to gdy już wszystkich odprowadziliśmy, wróciliśmy się w czwórkę do domu. Niku, ja, Krawiec i Aruś. Dajecie wiarę, że siedzieliśmy do 3 w nocy? Po prostu tak się zagadaliśmy! Nie ma co, impreza udana. Teraz tylko czekać na ukończenie tej nieszczęsnej 19-nastki.

Żarełko! Nuggetsy, kanapki, sałatka, babeczki, jajka faszerowane, ogórki i inne!
Krojenie cudownego tortu. Jak mi go było szkoda...
Z Patryciątkiem i babeczką!
Buziak od Gosiaka <3
Luśka w 3d i Niku z miną szalonego kaczora
Epicki zaciesz i załamka Krawca
Ostateczne stukanie
I zdjęcie grupowe, na którym zabrakło niestety Patryka!

Tak to było. O 4 nad ranem spacerowaliśmy jeszcze z Arusiem po opustoszałym, zimnym mieście, w domu wypiliśmy ciepłą herbatkę i poszliśmy spać. Dzisiejszego dnia, mój ukochany wrócił do Wrocławia. Jednak widzimy się znowu za tydzień. Mam wolny poniedziałek, więc może pobędę trochę dłużej! Matko, jakie to cudowne spotykać się z nim co tydzień, a nie co miesiąc! Rozpiera mnie radość! 
Niestety, nauka mnie czeka. Matma, biologia i te sprawy. Więc trzymajcie się i życzę Wam miłej resztki niedzieli <3.

10 komentarzy:

  1. Jedzonko *-*
    Nie ma na świecie nic cudowniejszego, niż przyjaciele, z którymi można spędzać czas i się powygłupiać.
    Poza tym cudowne prezenty! Zwłaszcza koszulka FT jest przepiękna. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Musiało być świetnie :) Widać po zdjęciach, że było cudnie :) Ten tort jest przecudny i wygląda wspaniale *.* Jedzenia jak na jakimś weselu, prezenty trafione, goście zadowoleni, solenizantka w zacieszu ♥ Wszystko udane :) Zapasowe STO LAT :)

    ZAPRASZAM - nowy post
    zmnikalatwiej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Czytałam tą notkę, czytałam i stwierdzam, że CI zazdroszczę takich urodzin, serio haha. Życzeń nie składam, bo zrobię to 10! A co! :D
    A ten tort to bym zjadła, oj tak *-*
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpadłabym na wszystko... z wyjątkiem tortu sushi!

    OdpowiedzUsuń
  5. JEDZENIE... <3
    Jesteś taka stara że Cię muszę dobić haha :D A mnie tam nie było :c
    http://quentinworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Torcik wygląda przegenialnie. ;u; Gratuluję tak zgranej paczki, obyście więcej mieli takich powodów do spotkań. Jedzonko wygląda smacznie a te kocie rajstopy są świetne. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tego całego pisania jak bardzo jesteś piękna i w ogóle, nie dopisałam życzeń ;-; Gomene <3
    Tak więc, życzę Ci zdrowia, szczęścia, pieniążków, spełnienia wszystkich marzeń i jak najdłuższego związku z Arusiem ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne torcicho~ Wszystkiego najlepszego i w ogóle~
    *^* Prezent z HK rządzi :3
    Mwah!
    To tylko moje rysunki, zresztą ja już napisałam komentarz odautorski co do femki Lambo :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mam przez Ciebie głoda teraz. Te pyszności na stole a przede wszystkim przepiękny tort ! Masz cudownych znajomych, przyjaciół, chłopaka... Właśnie dlatego, że doskonale Ciebie znają i tego własnie zazdroszczę ! Prezenty zauważyłam właśnie, że bardzo w Twoim guście.
    Jej i pomyśleć, że mamy taką sytuację co do spotkań z Naszymi facetami tyle, że Ty się ogromnie cieszysz a ja smucę. Ty widziałaś swojego co miesiąc albo i dłużej a ja codziennie bądź co 2-3 dni ! Eh, ale ważne że są ! ; )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za komentarze <3! Na pewno się odwdzięczę -^___^-